Chyba stąd odejdę.. za dużo ludzi wie o tym blogu. Tak być nie powinno, to moje myśli, moje sprawy...
Może założę kolejny, a może przeleje wszystko na papier.. sama nie wiem. Musze się z tym przespać.
Nie odkryję wszystkiego, chcę zostawić jakąś cząstkę dla siebie, być tylko kimś anonimowym po drugiej stronie , bez daty urodzenia, bez wieku, bez płci...
żegnam.
sobota, 3 kwietnia 2010
Hello...
Nie potrafię się na Ciebie gniewać, potrafię tylko cierpliwie czekać na to co będzie. Tak to dziwna przyjaźń ale jak mi na niej zależy... czuje się jak bohaterka jakiegoś dramatu, szkoda tylko, że nie znam zawczasu całego scenariusza... z minuty na minutę dowiaduję się o kolejnych zwrotach akcji ale dam radę. Muszę być silna.
"Hello, I need you"
to dało mi siłę żeby znów poukładać to wszystko.
<3
"Hello, I need you"
to dało mi siłę żeby znów poukładać to wszystko.
<3
Yes or No?
Kiedy człowiekowi zależy na drugiej osobie to można całkowicie zgłupieć. Nie wiem czy wierze czy jednak nie ale na razie ze wszystkim czas się wstrzymać. Nie złościć się.. wypłukać z siebie emocje ot tak, być pustym emocjonalnie jak Pani z chłodziarki nr 37.
Dużo nowych informacji do mnie dotarło ale nadal brakuje tego jednego kawałka puzzla, który by połączył wszystko w jeden sensowny obraz. Teraz jeszcze jest chaos, którego nie ogarnę bez pomocy jednej osoby. Tylko, że ta pomoc jest chyba niemożliwa..
Więc nadal będę to powtarzać:
Nie wiem, nic nie wiem..:(
Atreyu - Wait for you
Dużo nowych informacji do mnie dotarło ale nadal brakuje tego jednego kawałka puzzla, który by połączył wszystko w jeden sensowny obraz. Teraz jeszcze jest chaos, którego nie ogarnę bez pomocy jednej osoby. Tylko, że ta pomoc jest chyba niemożliwa..
Więc nadal będę to powtarzać:
Nie wiem, nic nie wiem..:(
Atreyu - Wait for you
piątek, 2 kwietnia 2010
help..
Głupieje, nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Kolejne informacje, które ze sobą nie moga się racjonalnie połączyć, kolejne przeszkody, kolejne sprawy, które wywołują zwątpienie.. Ten chaos w mojej głowie... to zabija mnie od środka. Dlaczego te sprawy nie mogą być prostsze? Dlaczego nie może się wyjaśnić chociaż jedna mała część? Wtedy wszyscy bylibyśmy szczęśliwi.. a może nawet udałoby się zwalczyć wszystkie kłody, które ostatnio spadają nam pod nogi..
Tak bardzo tęsknie...
Tak bardzo tęsknie...
Kierwa
Miałam zapomnieć, nie myśleć, tylko zająć się sobą jak dawniej ale kurwa mać nie mogę. Łatwiej by było gdybym uzyskała odpowiedzi na milion pytań, które chce zadać. Staram się do chuja robić coś innego byle tylko nie myśleć o tym co mnie dołuje ale mi to nie wychodzi. W mojej pierdolonej głowie jest taki burdel, że oszaleć można. "Perfekcyjna Pani Domu" by tego jebanego bałaganu nie ogarnęła, nawet ze swoją armią przydupasów. Tak jestem wulgarna, jestem zła i mam prawo. Już mi bokiem to wszystko wychodzi. Chcę się czegoś dowiedzieć ale nie mogę, nie wiem nawet co zrobić żeby było dobrze.
Wiem, powinnam to olać, powinnam machnąć na to ręką, wyjebać ten problem z głowy i żyć dalej swoim życiem. Jednak nie mogę... a może nie chcę. Sama już kurwa nie wiem. Walczą we mnie dwa głosy, gdzie jeden krzyczy "Pierdol to" a drugi "Daj szansę" i weź tu bądź człowieku mądry i wybierz co słuszne.
Wiem co jest słuszne... jednak czekam aż bohater zrobi krok do przodu i sam da sobie szanse..
Kurwa sama nie wiem co ja pierdole skoro jeszcze wczoraj byłam pewna, że całe ostatnie dwa miesiące to sterta kłamstw i niczego więcej. Jestem w rozsypce bo nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Pierdolona słaba psychika.
Jak ja bym chciała, żeby wszystko się wyjaśniło i żeby On wrócił... taki jakim go poznałam ale żeby się okazało, że jest prawdziwy, że sobie go nie stworzyłam we własnej wyobraźni, że jest nadal tym kochanym czubkiem jakim był.
Kolejny post już dzisiaj.. ofkors dlatego, że jestem w chuj zła, zdezorientowana i kurwa wciąż o tym myślę. Nie popieram upijania się aby zabić kiepski humor ale chyba dzisiaj zaleje pałę.
Za wszystkie wulgaryzmy najmocniej przepraszam ale wkurwia mnie to wszystko.
EDIT: Jak tak to kurwa czytam to wygląda jak by pisały to dwie osoby. A mówiłam, że we mnie dwa głosy krzyczą... mam najebane...
EDIT: Jak tak to kurwa czytam to wygląda jak by pisały to dwie osoby. A mówiłam, że we mnie dwa głosy krzyczą... mam najebane...
łejting...
Tak.. czekam i będę czekać... muszę uzbroić się w cierpliwość. Może się wszystko wyjaśni, może się uda. Nie potrafię w nic uwierzyć ale w środku nadal jest ta mała iskierka nadziei, że jednak był prawdziwy..
Nie lubię niewyjaśnionych sytuacji, niedomówień więc w duchu modlę się o jak najszybszy finał tego wszystkiego.
nadal czekam...
Nie lubię niewyjaśnionych sytuacji, niedomówień więc w duchu modlę się o jak najszybszy finał tego wszystkiego.
nadal czekam...
czwartek, 1 kwietnia 2010
ogłupienie..
Miałam usunąć tego bloga.... Nie rozumiem po co go kurwa mam, ale kiedy trafia mi się dzień taki jak ten siadam i składam głupią notkę!? może dlatego, że potem czuje się lepiej,że jeśli wyleje to, co mnie boli, w poście to już nie krzyczę, nie płaczę, a jedynie patrzę martwym wzrokiem w ścianę. Właśnie to się zaczyna, już powoli czuje, że złość ustępuje.... jednak rozczarowanie mnie nie opuści chyba przez jeszcze bardzo długi czas.
W życiu nie pomyślałabym, że można się zaprzyjaźnić w dwa miesiące, że można kogoś tak pokochać rozmawiając jedynie telefonicznie i za pomocą internetowego komunikatora... Nie mówię tu o miłości kierującej ludzi do związku ale o zrozumieniu, przyjaźni jaka jest między bliskim sobie rodzeństwem. Wiedziałam, że to jest zbyt piękne żeby było prawdziwe a rozczarowanie zabolało podwójnie.. a do tego ogłupienie.. Komu wierzyć!? Własnemu rozumowi, który nie potrafi poskładać i zrozumieć pewnych sytuacji, które po kolei wszystko psują czy osobie, która mówi coś innego a jednak to co robi daje odmienny efekt do słów wypowiedzianych w przeszłości.
Nie wiem, nie wiem, nie wiem... Nic nie wiem a to jest najgorsze.
Nie wiem w co wierzyć, nie wiem co robić, nie wiem czy czekać, nie wiem czy płakać, nie wiem czy się śmiać, nie wiem czy po prostu zapomnieć... Niepewność jest gorsza od najokrutniejszej prawdy. Moja cierpliwość znowu jest u kresu swojej wytrzymałości. Zabija od środka, a ja muszę to zwalczyć.
Ooo już lżej... złość przemienia się w otępienie..
Wiem jedno..
Zawsze będę czekać na tego prawdziwego bohatera całej tej sytuacji, tego którego poznawałam w codziennych rozmowach, który był taki prawdziwy, taki zabawny, taki szczery, tak mi bliski...
Jeśli jesteś tym kim byłeś to nie zniszcz tego... proszę...
Jeśli jesteś tym kim byłeś to nie zniszcz tego... proszę...
Wiara w ludzi i zaufanie - R.I.P [*] 31.03-01.04.2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)