... człowiekiem starej daty?
Ostatnio mam mały problem z upilnowaniem telefonu. Ciągle o nim zapominam, ciągle go gubię a potem stawiam na nogi cały dom i rozpoczynam poszukiwania. Gdzie go już zostawiłam? W lodówce, pod łóżkiem, w koszyku z owocami, w kosmetyczce, w miejscach publicznych to norma.. na szczęście zawsze jest ze mną ktoś ogarnięty, kto przypomina mi o pozostawionej przeze mnie zgubie.
Przez to oczywicie nie odbieram, kiedy dzwoni, albo odczytuje wiadomości tekstowe z opóźnieniem, a następnie zapominam że wypadałoby odpisać.. i tak niektórzy próbuja się do mnie dodzwonić przez, powiedzmy kilka dni, póki nie straca cierpliwości i nie złożą mi wizyty osobiście..
Zaprawdę dziwnie rozkojarzona ostatnio bywam..
BTW właśnie odczułam, że moja romantycznośc ulotniła się ze mnie całkowicie. Jestem totalnie nieodpowiednim obiektem, w którym można ulokować uczucia. Chyba czas napisać to sobie na kartce, a potem przykleić takową do czoła, zeby była widoczna już z większej odległości.
Październik się zbliża... czas zacząć pracować nad spełnianiem własnych marzeń...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz