poniedziałek, 21 września 2009

Pizza, Martini, Pantera, szczurek i kaczuszki...

I kolejny weekend, w bajkowym świecie bez problemów, dobiegł końca. Kolejny poniedziałek kiedy trzeba wrócić do rzeczywistości, kiedy wypada stawić się w pracy, kiedy nalezy wstać rano z myślą ile zleceń trzeba zrealizować.
Pocieszam się tym, że został mi ostatni tydzień bawienia się w wypełnianie obowiązków. Październik sie zbliza, a z tym czas kiedy trzeba iść na zajęcia i zacząć walkę z samą sobą, o to, by nie rzucić podręczników w kąt, w kryzysowych sytuacjach.
Czuje, że zblizający się nieuchronnie miesiąc będzie prawdziwym wyścigiem... tyle spraw na głowie, tyle zadań do zrealizowania... Trzeba się zmobilizować i wytrzymać ten bieg.

Do startu...
Gotowa?

cdn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz