środa, 20 stycznia 2010

Uff...

Część styczniowych spraw załatwiona, resztę zamkniemy już niedługo i można znowu zacząć żyć.




Chyba czas się za siebie wziąć. H. nie będzie już jeść słodyczy i wróci do swoich 47 kg..

poniedziałek, 11 stycznia 2010

...

Jak to się dzieje, że człowiek zapomina o własnym blogu gdy jest w dobrym humorze? Kiedy gryzę i kopie, pojawiam się tutaj nawet 3 razy dziennie, a teraz..? Zapomniałam o.O

... ale mogę chyba sobie wybaczyć, skoro sesja tuż tuż, a wiedza odbija się jak piłeczka od ściany. Dziennikarstwo stacza się na samo dno...


google.

piątek, 8 stycznia 2010

Szczęśliwa?

Pomimo ostatnich burzliwych dni, wszystko się ułożyło. Nie mogę się nadziwić, że jeden człowiek potrafi drugiego zrozumieć bez słów  i do tego na tak dużą odległość.
Spotkanie dwóch spojrzeń i wszystko jasne. Nagłe olśnienie, przyjacielski gest i niewerbalne wyznanie uczuć....


Geez jak tu się słodko zrobiło... aż sama siebie nie poznaje.

Wiem jedno. Bez tej drugiej osoby nie potrafię wytrzymać nawet tygodnia. Sprawdzone ale nieprzyjemne.

Czas się trochę pouczyć bo ostatni tydzień należał do strasznie leniwych.

środa, 6 stycznia 2010

"It's hard to believe in someone you thought was lost..."

wtorek, 5 stycznia 2010

...

Ale się rozpisałam ostatnio... zawsze tak było kiedy czułam niemoc. Zawsze wtedy piszę by potem to przeczytać i dobić się jeszcze bardziej...

Nadszedł czas rozmowy. Żebym tego nie spieprzyła bo to będzie kolejny raz. To ma zaboleć tylko mnie... nikogo więcej.

Papieros dobra rzecz (?) o.O

Za głupotę...

... się płaci. Teraz to wiem. Trzeba było nie chcieć za dużo niż mogło się dostać. Odrzucić urojone wątpliwości i cieszyć się czymś co się kiedyś miało... Heh teraz już za późno..

Nowy Rok nie zaczął się cudownie... w moim życiu pojawił się jeden zły, przyjaciel - nałóg... tak...

właśnie czas z nim porozmawiać.. idę zapalić.

Decyzja podjęta..

... tak nareszcie, w końcu podjęłam jakąś decyzję i jestem gotowa by się podjąć jej wykonania.. a raczej po prostu dać na luz i nic nie robić. Nie ma sensu nic zmieniać, nie ma sensu nic ruszać. Pozostawić wszystko tak jak jest.
To nic, że zrobiłam coś wbrew sobie, że chyba najbardziej to ona zaboli mnie...


Nie jestem egoistką...

niedziela, 3 stycznia 2010

Some day you'll know just how I feel...

... pierd*lenie. Nikt się nie dowie a takie rzeczy to tylko w filmach. Geez trzeba się wziąć w garść. Wbić do głowy naukę i wybić resztę przemyśleń.

Chrzanić wyższe uczucia. Pierwotne wystarczą, reszta jest niepotrzebna....

Mdli mnie na myśl o romantyzmie, rzygam miłością, chce poczuć pustkę...




















...czy ja się zakochałam..?

piątek, 1 stycznia 2010

Hohoho Hepi Nju Jer...


Taaa Nju Jer.. jak każdy inny tylko trzeba się zacząć uczyć. Tyle rzeczy do zrobienia, że się zastanawiam czy czasu starczy, a do tego chyba "it's time" by się zastanowić czego tak naprawdę chcę..

No to idę się zastanawiać.

Bye bye