W życiu nie pomyślałabym, że można się zaprzyjaźnić w dwa miesiące, że można kogoś tak pokochać rozmawiając jedynie telefonicznie i za pomocą internetowego komunikatora... Nie mówię tu o miłości kierującej ludzi do związku ale o zrozumieniu, przyjaźni jaka jest między bliskim sobie rodzeństwem. Wiedziałam, że to jest zbyt piękne żeby było prawdziwe a rozczarowanie zabolało podwójnie.. a do tego ogłupienie.. Komu wierzyć!? Własnemu rozumowi, który nie potrafi poskładać i zrozumieć pewnych sytuacji, które po kolei wszystko psują czy osobie, która mówi coś innego a jednak to co robi daje odmienny efekt do słów wypowiedzianych w przeszłości.
Nie wiem, nie wiem, nie wiem... Nic nie wiem a to jest najgorsze.
Nie wiem w co wierzyć, nie wiem co robić, nie wiem czy czekać, nie wiem czy płakać, nie wiem czy się śmiać, nie wiem czy po prostu zapomnieć... Niepewność jest gorsza od najokrutniejszej prawdy. Moja cierpliwość znowu jest u kresu swojej wytrzymałości. Zabija od środka, a ja muszę to zwalczyć.
Ooo już lżej... złość przemienia się w otępienie..
Wiem jedno..
Zawsze będę czekać na tego prawdziwego bohatera całej tej sytuacji, tego którego poznawałam w codziennych rozmowach, który był taki prawdziwy, taki zabawny, taki szczery, tak mi bliski...
Jeśli jesteś tym kim byłeś to nie zniszcz tego... proszę...
Jeśli jesteś tym kim byłeś to nie zniszcz tego... proszę...
Wiara w ludzi i zaufanie - R.I.P [*] 31.03-01.04.2010
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz